RekowSzkola 
Edukacja Domowa ogólnie Forum Edukacji Domowej (dawniej Airbot) / Edukacja Domowa ogólnie /

Co się należy? Ciężki los polskiego ED rodzica.

Autor henat
Użytkownik
#1 | Posted: 4 Sier 2015 18:08 
Jestem świeżo po kilkudziesięciu rozmowach z homeschoolersami z Wielkiej Brytanii. Jakież było moje zdumienie, gdy większość z nich uznała, sytuację w Polsce za znacznie korzystniejsza od brytyjskiej. Wysyłanie dzieci do szkoły od siódmego nie zaś od czwartego-piatego roku życia. Możliwość uczęszczania w zajęciach tak szkolnych jak i pozaszkolnych. Wycieczki, kółka, zawody czy konsultacje. O tym wszystkim oni moga tylko pomarzyć. A już najbardziej zdziwił mnie stosunek do egzaminów. Wcale nie sa zadowoleni z ich braku. Wręcz przeciwnie! Sami o nie zabiegaja (przynajmniej znaczna część) i placa za przeprowadzanie ich - kupę kasy. Ostatnio, moja znajoma za przeegzaminowanie synka zapłaciła 500 funtów. Na moje pytanie o przyczynę odpowiedziała, że jest to jedyna możliwość formalnego potwierdzenia osiagnietego poziomu, że ma to znaczenie przy aplikowaniu o przyjęcie do dobrych szkół oraz przy staraniu o pracę. Gdy dalej opisałem, że my mamy możliwość wybrania dowolnej szkoły w dowolnym momencie, że możemy korzystać z wyposażenia tej szkoły oraz pomieszczeń szkolnych, oczekiwać pomocy od nauczycieli sam uznałem, że wieści o ciężkim losie polskiego edukatora sa jednak przesadzone. Że te wszystkie jojczenia, narzekania, te biura interwencyjne to może jednak przegięcie. Ktoś może powiedzieć, że przecież jesteśmy zmuszani (przez reżim) do realizacji podstawy programowej. Gdy jednak przyjrzymy się jej (pp) dokładniej, łatwo stwierdzimy, że jest w niej zaledwie elementarna wiedza i umiejętności (oczywiście rozumiem dyskusyjność tezy). I teraz chciałbym sformułować jak krowie na rowie: mamy nieźle i niestety możemy sobie raczej pogorszyć niż polepszyć. Idiotyczne głosy domagajace się części forsy subwencyjnej "bo przecież szkoła tylko przeprowadza egzamin"!!! Będac na miejscu urzędnika ministerialnego pomyślałbym, że może rzeczywiście. Po kiego grzyba wydawać z budżetu kilka milionów miesięcznie dla jednorazowego kilkugodzinnego sprawdzianu? Zabieramy subwencję. I co? Pójdziemy demonstrować? Zostaniemy z ręka w nocniku gdyż, nie czarujmy się - przyjazność szkół mocno jest uzależniona właśnie od tych idacych za nami subwencji. W przeciwnym wypadku po co szkole taki strup jak uczeń szkolony domowo?

Edukacja Domowa ogólnie Forum Edukacji Domowej (dawniej Airbot) / Edukacja Domowa ogólnie / Co się należy? Ciężki los polskiego ED rodzica. Top
Twoja wypowiedź Click this icon to move up to the quoted message
 

  Zapomniłem hasła  
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
  Forum Edukacji Domowej (dawniej Airbot)